Skala ANDI – liczy się jakość a nie ilość

Co byś powiedział na to, żeby przy najbliższej wymianie oleju w Twoim aucie poczynić w ramach oszczędności drobną zmianę i wlać olej spożywczy zamiast profesjonalnego oleju do silników ?

Nie? Ale dlaczego!? Przecież olej to olej, ostatecznie auto nadal będzie na chodzie, a jak silnik się rozwali to trudno, wymieni się na nowy, czyż nie? A może się nie rozwali, kto by się zawczasu tym przejmował.

Aha! To bardzo zły pomysł, rozumiem. Ale wiesz, auto kiedyś zmienisz, lecz Twój organizm, który czasem gorzej traktujesz masz jeden. Cały paradoks polega na tym, że ludzie szanują przedmioty, a przestali dbać o siebie. Celowo porównałam człowieka do pojazdu gdyż na tym przykładzie najłatwiej zilustrować to co się dzieje w momencie zaniedbania.

Urodziliśmy się bez części zapasowych, choć w dzisiejszych czasach transplantologia organów to nie problem, (i problem zarazem) pytanie czy warto tak ryzykować? Masz wspaniały organizm, który ma zadziwiające mechanizmy samo naprawcze (więcej tutaj), a jedyny warunek, który musi być spełniony to odpowiednie paliwo. Tym paliwem jest oczywiście pożywienie. Pożywienie powinno być bardzo dobrej jakości, im więcej składników odżywczych tym lepiej. Proste prawda? Jak dbasz tak masz.


W naszym społeczeństwie, zwłaszcza wśród ludzi, którzy kiedykolwiek próbowali przeróżnych diet istnieje pewien niezdrowy mit, a może moda, że należy liczyć zjadane kalorie. Zatem dietetycy głowią się by ułożyć najbardziej optymalne diety i dopasować menu do konsumenta by ten mógł schudnąć. Wraz z liczeniem kalorii oczywiście zgodnym chórem z Instytutem Żywności należy uwzględniać makroskładniki  czyli  tłuszcze, białka  czy węglowodany. Za to o mikroskładnikach (witaminy, minerały, pierwiastki) jakoś cicho – dziwne.

Pewien pan doktor, Joel Fuhrman, opracował przykładową tabelę produktów uwzględniającą pokarmy i ich wartości odżywcze. Skala gęstości odżywczej ANDI (Aggregate Nutrient Density Index) została opracowana tak, by w przejrzysty sposób można było odczytać, na ile bogate pod względem wartości odżywczych jest pożywienie (w postaci surowej) w skali od 1 do 1000. W przedstawionych produktach ocenia się następujące zawartości: wapń i karotenoidy; błonnik, kwas foliowy, glukozynolany, żelazo, magnez; niacyna i selen; witaminy: B1, B2, B6, B12, C, E oraz cynk, a także antyoksydanty. Przeanalizuj ją proszę i zastanów się jakiej jakości paliwo dostarczasz wraz z pokarmem dla swojego organizmu.

Jesteśmy złożeni z milionów komórek, które pracują w pocie czoła na nasze zdrowie czyli dbają by była zachowana równowaga w organizmie co uchroni nas przed wszelkimi chorobami. Do tej pracy potrzebne są właśnie składniki odżywcze. Możesz dużo jeść, a Twoje komórki nadaj będą głodne (i poczujesz ten głód dosłownie) gdyż nie otrzymały swojego jakościowego paliwa, tak bardzo potrzebnego im do normalnego funkcjonowania. Dlaczego? Już wiesz, że dlatego, że zjadając górę nic nie wartego posiłku nie dostarczyłeś im mikroskładników. To dlatego ludzie otyli są jednocześnie niedożywieni. Ich ciała wołają o wsparcie, bo nie dość, że nie otrzymują nawet minimum jakościowego paliwa, to jeszcze całą swoją energię tracą na trawienie śmieciowego jedzenia. Tą samą energię, której komórki potrzebują do utrzymywania parametrów życiowych.  Jak ci ludzie mogą być zdrowi. To niemożliwe.Teraz, kiedy już wiesz co jest dla Ciebie dobre, nie możesz powiedzieć, że warzywa są przereklamowane i że dobrze jest jeść wszystko (byle z umiarem).

Tabelka pokazała jeszcze jedną  zadziwiającą informację. Jeśli dobrze się zastanowisz to dostrzeżesz, że te produkty, które są najbogatsze w składniki odżywcze, są jednocześnie małokaloryczne. Czy to nie wspaniała wiadomość? Możesz jeść do woli te odżywcze produkty, zwłaszcza prowadząc biurowo – domowy tryb życia, i chudnąć jednocześnie. Mało tego. Twoje komórki otrzymawszy wreszcie super paliwo zaczną pracować na Twoje zdrowie i wygląd. Odżywiając się w ten sposób zyskasz utratę zbędnych kilogramów, zwiększysz swoją witalność, poprawisz wygląd i zauważysz, że choroby i dolegliwości, które dotychczas Ci dokuczały, powoli odpuszczają. A to dlatego, że Twój organizm to najlepszy lekarz – sam naprawia szkody jeśli tylko mu na to pozwolisz. Wszystko zależy od Ciebie!

WSPARCIE BLOGA TUTAJ

5 thoughts on “Skala ANDI – liczy się jakość a nie ilość”

  1. Pingback: Jaga - misja pobudka

  2. Pingback: Jaga - misja pobudka

  3. Pingback: Jaga - misja pobudka

  4. Pingback: Jaga - misja pobudka

  5. Pingback: Jaga - misja pobudka

Dodaj komentarz