O medytacji

Zapraszam Cię serdecznie do zapoznania się z tajnikami medytacji. Jeśli rozważasz doświadczyć tej przepięknej duchowej praktyki, a nie bardzo wiesz jak zacząć, ten artykuł szczegółowo wprowadzi Cię w tematykę medytacji. Może próbowałeś już wcześniej, lecz czegoś zabrakło by kontynuować i wycofałeś się lub zniechęciłeś – ten tekst może pomóc Ci zweryfikować czy wszystko było w porządku. Jedno jest pewne –  po przeczytaniu wiele się wyjaśni.

                                                                www.pixabay.com

Budda zrozumiał, że nieświadomość naszej prawdziwej natury jest korzeniem wszelkich męczarni i cierpień samsary, a korzeniem samej nieświadomości  – nawykowa tendencja umysłu do braku koncentracji, do rozproszenia.

Czym jest medytacja

Medytacja umożliwia wyruszenie w podróż po odkrycie waszej prawdziwej natury, tylko ona pozwala znaleźć równowagę i pewność, potrzebne by dobrze żyć i dobrze umierać.

Medytacja to praktyka, która wykracza poza dogmaty religijne i jednocześnie jest istotą, esencja religii.

Medytacja to przerwa w naszym normalnym funkcjonowaniu, stan wolny od wszelkich trosk i niepokojów, to stan, w którym powoli zaczynamy uwalniać krępujące nas emocje i pojęcia w przestrzeni naturalnej prostoty.

Zrozumiawszy, gdzie zaprowadzi Cię medytacja, dostrzeżesz w niej największa próbę swojego życia, wymagającą prawdziwej wytrwałości, zapału, inteligencji i dyscypliny.

Medytacja sprowadza umysł do domu – przede wszystkim dzięki praktyce uważności.

Cel medytacji

Celem medytacji jest przebudzenie, otwarcie nas na podobną niebu naturę umysłu, ukazanie nam tego , czym naprawdę jesteśmy, naszej niezmiennej, czystej świadomości, która kryje się za życiem i śmiercią.

Praktyka medytacji

Spoczywaj w naturalnym, wielkim spokoju. Przede wszystkim czuj się swobodnie, bądź tak naturalny i otwarty, jak to możliwe. Wyślizgnij się z potrzasku nawykowo niespokojnego ja, uwolnij całe chwytanie, odpręż się, zanurz w prawdziwej naturze. Wyobraź sobie, że Twój zwykły, emocjonalny, tratowany myślami umysł jest jak bryła lodu lub masła wystawiona na słońce. Jeśli czujesz się twardy i zimny, pozwól rozpuścić tę agresję promieniom medytacji. Poddaj się działaniu spokoju, scal rozproszony umysł w uważność wyciszonego trwania, obudź w sobie świadomość i wgląd wyraźnego widzenia. Przekonasz się, że powoli zacznie znikać agresja, a pomieszanie ulotni się jak mgła w bezkresnym, nieskazitelnym niebie twej ostatecznej natury.

Siedząc nieruchomo w milczeniu, ze spokojnym umysłem, pozwól myślom i emocjom, wszystkiemu, co się pojawia, przychodzić i odchodzić , bez chwytania, bez lgnięcia.

Metody medytacji

Jeżeli Twój umysł może sam się uspokoić, jeśli potrafisz po prostu spoczywać w jego czystej świadomości, nie jest Ci potrzebny żaden szczególny sposób medytowania.

Metoda jest jedynie środkiem, a nie sama medytacją. Zręcznie stosowanie metody umożliwia osiągnięcie tego czystego stanu pełnej przyjemności, obecności, który jest prawdziwą medytacja.

Aby do tego doszło, należy stworzyć odpowiednie, sprzyjające warunki

Nim zapanujemy nad umysłem, musimy najpierw uspokoić jego otoczenie. W tej chwili umysł jest jak płomyk świecy: niepewny, rozedrgany i chwiejny; bezustannie zmienia się pod wpływam dzikich porywów wiatru naszych myśli i emocji. Świeca będzie palić się stałym, równym płonieniem dopiero wtedy, gdy uspokoimy w wokół niej powietrze – nie spoczniemy więc w naturze umysłu, póki nie uspokoimy burzy własnych myśli i uczuć. Z drugiej strony, kiedy znajdziemy już równowagę, stabilność medytacji, wszelkie przeszkody i niepokoje wywoływać będą znacznie mniejsze poruszenie.

Postawa

Mistrzowie mówią: „ Jeśli stworzycie sprzyjające warunki w swym ciele i otoczeniu, automatycznie pojawi się medytacja.”

Postawa ciała ma wpływ na stan umysłu, gdyż ciało i umysł są ze sobą powiązane. Dzięki właściwej pozycji i nastawieniu, naturalnie pojawia się medytacja.

Siedź więc jak gdybyś był górą, z jej niewzruszonym, niezachwianym majestatem. Góra jest doskonale naturalna i spokojna, niezależnie od tego, jak głośno wyje wiatr, jak gęste i ciemne chmury kłębią się wokół jej szczytu. Siedząc jak góra, pozwól umysłowi wznieść się, szybować, frunąć.

Najważniejsze w tej pozycji są wyprostowane plecy (jak strzała). Prana, czyli „energia wewnętrzna” przepływa wtedy swobodnie, przez subtelne kanały ciała, a umysł znajduje swój naturalny stan spoczynku. Niczego nie rób na siłę. Dolna część pleców jest naturalnie wygięta – powinna być rozluźniona, ale prosta. Staraj się, żeby głowa nie była przekrzywiona. Wdzięk i siła postawy jest w ramionach i górnej części torsu – trzymaj je prosto, w równowadze, ale bez wysiłku.

Siedź ze skrzyżowanymi nogami – nie musi to być jednak pozycja pełnego lotosu. Skrzyżowane nogi symbolizują jedność życia i śmierci, dobra i zła, zręcznych środków i mądrości, pierwiastka męskiego i żeńskiego, samsary i nirwany, humory i niedualności.

Według tej tradycji medytacji powinniście mieć otwarte oczy – to bardzo ważne. Jeśli łatwo rozpraszają was bodźce zewnętrzne, na początku praktyki może pomóc zamknięcie oczu. Zamknijcie je więc i spokojnie zwróćcie się do wewnątrz. Kiedy poczujecie się już spokojni i wyciszeni, otwórzcie powoli oczy. Przekonacie się, że wasze spojrzenie jest również spokojniejsze. Patrzcie przed siebie, w dół, wzdłuż linii nosa, pod kątem około czterdziestu pięciu stopni. Praktyczna rada: jeżeli wasz umysł jest niespokojny, spuście nieco wzrok, a jeśli jest otępiały i senny – podnieście go lekko.


Wasza medytacja i spojrzenie powinny być jak bezmiar wielkiego oceanu: wszechprzenikające, otwarte i nieograniczone. Przekonacie się, że jest w nim więcej spokoju i współczucia, więcej bezstronności i równowagi.

Oczy powinny być otwarte z wielu powodów. Przede wszystkim trudniej wam będzie zasnąć. Zamiast odcinać się od życia, pozostajemy otwarci i pojednani ze wszystkim. Zmysły (wzrok, słuch) pozostają po prostu naturalnie otwarte; nie lgniemy jednak do odbieranych przez nie wrażeń. Cokolwiek widzicie, cokolwiek słyszycie, zostawcie to takie, jakie jest; bez chwytania. Pozostawcie słyszenie słyszeniu, widzenie widzeniu, nie pozwalając przywiązaniu wtargnąć w postrzeganie.

Podczas medytacji otwórzcie lekko usta, jakbyście chcieli powiedzieć  „Aaach”. Rozchylenie warg i oddychanie głównie przez usta sprawia, że uspokajają się „karmiczne wiatry”, wywołujące dyskursywne myśli i przeszkody w waszym umyśle i medytacji.

Połóżcie dłonie na kolanach.

Tę postawę nazywa się „pozycja spokojnego, odprężonego umysłu”.

Trzy metody medytacji

Obserwowanie oddechu:

Podczas medytacji oddychajcie normalnie, naturalnie jak zwykle. Skupcie uwagę na wydechu. Kiedy wydychacie, po prostu płyńcie za oddechem. Przy każdym wydechu pozwólcie odejść, puśćcie, uwolnijcie całe lgnięcie i chwytanie. Wyobraźcie sobie, że wasz oddech rozpuszcza się we wszechprzenikającej się przestrzeni prawdy. Po każdym wydechu, przed kolejnym wdechem, odkryjecie przerwę, lukę. Spocznijcie w niej, w tej otwartej przestrzeni. A kiedy naturalnie przyjdzie wdech, nie skupiajcie się na nim, lecz spróbujcie pozostawić umysł w owej luce, otwartej przestrzeni. Nie skupiajcie się zbytnio na oddechu; poświęćcie mu jakieś dwadzieścia pięć procent uwagi, reszta ma być odprężona, przestrzenna i spokojna. Gdy wzrośnie świadomość oddechu, przekonacie się, że jesteście coraz bardziej obecni, że wszystkie wasze rozproszone aspekty stają się ponownie całością. Zamiast obserwować oddech, stopniowo się z nim utożsamiajcie, jakbyście się nim stawali. Stopniowo oddech, oddychający i oddychanie stają się jednym; dualność i rozdzielenie znikają.

Wykorzystanie przedmiotu:

Druga metoda polega na delikatnym oparciu umysłu na jakimś przedmiocie. Może nim być coś naturalnie pięknego, napełniającego was szczególna inspiracją, na przykład kwiat albo kryształ. Niemniej coś, co ucieleśnia prawdę, na przykład wizerunek Buddy, Chrystusa, a zwłaszcza waszego mistrza, ma znacznie większą moc. Mistrz jest dla was żywą więzią z prawdą. Samo spojrzenie zespala was z natchnieniem i prawdą własnej natury. Zainspirowani tym, ustawcie zdjęcie na poziomie swoich oczu i skupcie się na jego twarzy, zwłaszcza na spojrzeniu. W bezpośredniości tego spojrzenia jest głęboki spokój, który niemal tryska z fotografii i przenosi was w stan świadomości bez lgnięcia, w stan medytacji.

Recytacja mantry:

Trzecia technika, wykorzystywana jest bardzo często w buddyzmie tybetańskim (ale również w sufizmie, ortodoksyjnym chrześcijaństwie i hinduizmie), polega na zjednoczeniu umysłu z dźwiękiem mantry. To co ochrania wasz umysł przed negatywnościami lub chroni was przed waszym własnym umysłem, nazywa się więc mantrą. Kiedy jesteście zdenerwowani, zdezorientowani lub rozchwiani emocjonalnie, recytacja mantry może zupełnie zmienić stan waszego umysłu, przekształcając jego energię i nastrój. Mantra jest esencją, istotą dźwięku, ucieleśnienie prawdy w postaci dźwięku. Umysł „jeździ” na subtelnej energii oddechu, Pranie, która porusza się w subtelnych kanałach ciała i oczyszcza je. Uczniom zaleca się zawsze mantrę OM AH HUM WADŻRA GURU PADMA SIDDHI HUM (Tybetańczycy wymawiają ją: Om Ah Hung Benza Guru Pema Siddhi Hung) – mantrę Padmasambhawy, mantrę wszystkich buddów, mistrzów i urzeczywistnionych, mantrę niezwykle potężną, niosącą pokój, uzdrowienie, przeobrażenie i ochronę w tej epoce chaosu i zdziczenia. Powtarzajcie mantrę półgłosem, z uwagą; pozwólcie oddechowi, mantrze i świadomości stać się powoli jednym. Albo recytujcie ją żarliwie, z natchnieniem, i spocznijcie w głębokiej ciszy, która czasem przychodzi później …

Wspaniałość medytacji nie leży w metodzie, lecz w żywym, nieustającym doświadczeniu obecności z jej szczęśliwością, klarownością, spokojem i , co najważniejsze, z absolutnym brakiem chwytania. Słabnięcie lgnięcia jest znakiem, że stajecie się od siebie wolni. A doświadczenie owej wolności oznacza, że znika ego i utrzymujące je przy życiu nadzieje i lęki, że jesteście coraz bliżej nieskończenie wielkodusznej  „mądrości w stanie bez ego”.

Integracja: medytacja w działaniu

Kończąc sesję medytacyjną, nie ulegajmy, jak to mamy w zwyczaju, tendencji do nawykowego sposobu widzenia rzeczy – to bardzo ważne. Kiedy wracacie do codziennych zajęć, pozwólcie mądrości, wglądowi, współczuciu, poczuciu humoru, płynności i bezstronności, które przyniosła medytacja, przenikać wszystkie aspekty waszego życia. Zatem znacznie ważniejszy od samego siedzenia w medytacji jest stan umysłu, w jakim znajdujecie się po zakończeniu praktyki. Ów spokój i skupienie powinny towarzyszyć wszystkiemu, co robicie. Jeść, kiedy jesz, i spać, kiedy śpisz, to znaczy być w pełni obecnym we wszystkich działaniach. Nie pozwólcie, by przeszkodziła wam w tym jakaś sztuczka ego. To jest integracja.

Ludzie często oczekują po medytacji niezwykłych rezultatów, jakichś wizji, świateł i cudów. Kiedy nic takiego się nie wydarza, czują się głęboko rozczarowani. Ale prawdziwy cud medytacji jest bardziej zwyczajny i bardziej użyteczny. Polega na subtelnym przeobrażeniu – nie tylko waszego umysłu i uczuć, ale i ciała. Przeobrażenie to ma uzdrawiającą moc. Uczeni i lekarzy odkryli, że gdy jesteście w dobrym nastroju, lepiej czują się nawet komórki waszego ciała; podobnie zły stan umysłu  znajduje odbicie w złym stanie komórek. Innymi słowy, zdrowie ma wiele wspólnego ze stanem umysłu i sposobem życia.

“Tybetańska księga życia i umierania” Sogjal Rinpocze

WSPARCIE BLOGA TUTAJ

Przeczytaj także o odpowiedzialności za własne życie

O tym jak fizyka kwantowa odnosi się do nauk wschodnich

O pracy w kontekście duszy, jaką jest ANTYKARIERA

5 thoughts on “O medytacji”

  1. Ramker

    Dzień Dobry,
    to mój pierwszy komentarz na tej stronie więc przy okazji napiszę, że podoba mi się to miejsce. Dobra, pozytywna treść zawierająca “ziarnko prawdy”, fajnie wszystko napisane i zredagowane, miła dla oka grafika.
    Komentarz do artykułu o medytacji.
    Miałbym taką uwagę, mianowicie, piszesz “Medytacja sprowadza umysł do domu…”.Być może jest to i prawda, ale ten aspekt w całości korzyści z medytacji jest marginalny. Człowiek jest istotą wielowymiarową (wielowarstwową), która to z różnych powodów koncentruje sie na najniższych poziomach. Najczęściej identyfikuje się z ciałem materialnym i wydaje się jej, że jej naturą jest właśnie umysł. Szczególnie człowiek współczesny identyfikuje się z umysłem, oraz przywiązuje bardzo dużą wage do swoich myśli. Człowiek nie jest mózgiem, jego istota nie jest umysłem, a myśli nie sa prawadami objawionymi i nieomylnymi… . Zatem medytacja, uważność ect. pomaga nam “wyłączyć umysł i dosięgnąc zasobów z warst powyżej tego poziomu… . Wiele ważnych procesów dzieje się podczas medytacji, więc powinna ona być cześcią nieodłaczalną naszego zycia. Jest aktywność, w której realizujemy i przetwarzamy energię, więc musi być i proces odwrotny czyli pasywność. Ta pasywność to własnie medytacja. A dlaczego nie wystarczy po prostu leżeć na kanapie i odpoczywać? Dlatego , że jak napisałem na wstępie istnieje wiele poziomów, na których również pasywność jest potrzebna do odnawiania zasobów… .
    Życzę niezliczonej ilości fajnych artykułów, które pomogą czytenikom wznieść się w swojej Świadomości o szczebelek wyżej, niż ten na którym funkcjonuje ona na codzień.

  2. Pingback: Jaga - misja pobudka

  3. Pingback: Jaga - misja pobudka

  4. Pingback: Jaga - misja pobudka

  5. Pingback: Jaga - misja pobudka

Dodaj komentarz