Odpowiedzialność a świadome kierowanie własnym życiem

„Jeśli jesteś odpowiedzialny, to pojawiają się możliwości zmian, masz na coś wpływ. Jeśli ktoś inny jest odpowiedzialny – nic nie jest możliwe.”

Tak łatwo jest nam czasem zrzucać odpowiedzialność za nasze życie na kogoś. I nie chodzi wcale o pojedyncze zachowania czy osoby. Umysł nie lubi poczucia winy ponieważ daje to iluzoryczne poczucie iż jest w błędzie. Zawsze kiedy uda nam się znaleźć winowajcę, możemy wreszcie odetchnąć, ciężar odpowiedzialności  spada, zostaje zrzucony. Taki umysł jest jednak przeszkodą jeśli naprawdę chcesz stać się człowiekiem świadomym. Dopóki sam nie weźmiesz odpowiedzialności za całe swoje życie, bez względu na to co by się nie działo, nie pojawią się żadne możliwości zmian. Wszelkie bowiem zmiany zachodzą w świadomym, odpowiedzialnym umyśle. Nie możesz zmienić wszystkich ludzi na świecie, ale możesz zmienić świat, który jest w tobie, zmienić siebie.

                                                               www.pixabay.com

Prawda jest taka, że każdy aspekt twojego życia jest zależny od ciebie. I choć może nie zawsze to dostrzegasz, pozwól, że ci pokażę. Zaczyna się od narzekań: „Przez niego straciłem możliwość awansu w pracy”, „Ona rozwaliła nasze małżeństwo”, „Nie mam pieniędzy na leki bo ich ceny idą w górę”, „Przez ten jesienny ziąb znów jestem chory”, „Przez te korki spóźnię się na spotkanie”, „Nie znajdę przyjaciół, dziewczyny, męża bo jestem nieatrakcyjna/y”. Takie przykłady można mnożyć bez końca ponieważ powtarzamy je jak mantrę, nie zdając sobie sprawy z tego co naprawdę się dzieje. Nie chcemy nawet słyszeć o tym, że mamy wpływ na powodzenie, zdrowie, szczęście, pomyślność. A wiecie czemu? Przez brak poczucia, że sami jesteśmy odpowiedzialni za to wszystko. Nie inni ludzie, nie instytucje, nie pogoda, nie stan portfela, nie pech czy zła passa tylko MY SAMI!


Kopmy głębiej: dlaczego nasz umysł nie lubi być za nic odpowiedzialny i chętnie zruca winę na innych? Domyślacie się już może? Co by było, gdybyśmy nagle sami zatroszczyli się choćby o jedną sferę życia, np. zawodową, albo zdrowotną, albo duchową, jakąkolwiek. Stałby się WYSIŁEK. Tak! A z tym już gorzej. Lenistwo, który jest brakiem wysiłku pięknie się łączy z tym całym brakiem odpowiedzialności, gdyż łatwiej jest powierzyć swój los innym niż samemu przejąć kontrolę. Mówisz: często choruję, mam cukrzycę, raka, nadciśnienie, hemoroidy, guzki na tarczycy itd. Postępuję zgodnie z tym co mówią mi lekarze, biorę leki, chemię, zabiegi, szczepienia, ubieram się ciepło i piję czystek i wciąż nie jest lepiej. A czemu nie jest lepiej a gorzej? Bo zrzucasz odpowiedzialność za własne zdrowie na instytucje. Pominę już fakt, że te instytucje muszą zarabiać więc raczej wystąpi konflikt interesów 😉 Gdybyś miał naprawdę wziąć odpowiedzialność za zdrowie, zainteresowałbyś się swoim ciałem, tym czym je odżywiasz, jak je traktujesz, ale na to potrzeba czasu, zaangażowania, chęci, pracy i ZMIAN. Wyjście z bezpiecznej i cieplutkiej strefy komfortu.  Potrzebny jest wysiłek. Wysiłek ten da owoce w postaci zdrowia. Odpowiedzialność za własne zdrowie pozwoli na zmiany, które przyniosą korzystne rezultaty. I tak jest analogicznie w każdej sferze życia.

                                                            www.pixabay.com

Z pracą zawodową jest podobnie. Zamiast narzekać, że pracodawca mało ci płaci, pokaż co potrafisz, zajrzyj w głąb siebie, przeanalizuj, wsłuchaj się w siebie samego, zestrój się w własną duszą, a być może znajdziesz coś, co mógłbyś w życiu robić i na tym zarabiać. Założyłbyś własną działalność, którą byś doskonalił, i która po jakimś czasie dawałaby ci poczucie szczęścia, spełnienia i satysfakcji. Ale tu znowu potrzebny jest wysiłek, twórcze myślenie, które niestety skutecznie zabija się wszystkim w procesie edukacji, dlatego to my sami powinniśmy ją pielęgnować i wzmacniać. Może czas zainteresować się antykarierą (pisałam o tym TUTAJ)

Wiem, że walka dnia codziennego, ośmiogodzinny system pracy, rodzinne obowiązki nie pozostawiają ci miejsca i chęci na myślenie o zmianach. Nasz system niestety tak nas dociska, żebyśmy za dużo nie myśleli tylko pracowali jak trybiki w maszynach i nie prosili o zbyt wiele, ja to wszystko doskonale rozumiem. Lecz już samo postanowienie przejęcia  odpowiedzialności za wybrany aspekt twojego życia i stopniowe ruszenie z miejsca przyniesie  oczekiwane rezultaty. Jeśli postanowisz, że czas na podjęcie wysiłku na rzecz zmiany, to w cudowny sposób zaczniesz natrafiać na potrzebne informacje, osoby, okoliczności, zaczniesz przyciągać to, co stało się twoim zamiarem. Pojawią się nagle opcje, których wcześniej być może nie dostrzegałeś, a zadając właściwe pytania sobie samemu, otrzymasz odpowiedzi jeśli tylko posłuchasz wewnętrznego głosu. Ty sam znasz siebie najlepiej, czujesz co jest dla ciebie dobre, co ci służy. Wsłuchując się w siebie otrzymasz niejedną cenną informację. Żeby wsłuchać się w siebie także powinieneś dokonać zmian: wyciszyć się, pozbyć się toksycznych i rozpraszających twoją uwagę bodźców takich jak telewizja, gry, wszelkie tanie rozrywki, a na to miejsce zaprosić spokój, ciszę, ciepło. Możesz zacząć trenować uważność, medytować, znaleźć takie formy relaksacji, które najbardziej ci odpowiadają i regularnie je stosować.

                                                                  www.pixabay.com

Cokolwiek zrobisz dla siebie będzie krokiem naprzód. Tak jak małe dziecko zaczyna naukę chodzenia, choć początkowo więcej jest upadków niż kroków, to za jakiś czas te kroki stają się coraz pewniejsze, a upadki sporadyczne. Zobacz z jaką determinacją ten mały człowiek uczy się chodzić, nie zniechęca się upadkami ponieważ czuje, instynktownie wie, że etap chodzenia to naturalna kolej rzeczy.  Jego umysł jest jednak  niewinny, naturalny, nie zdążył jeszcze nasiąknąć przekonaniami, dogmatami, jest czysty jak łza. Nam dorosłym ciężko jest kierować się naturalnymi instynktami, nasze życiowe doświadczenia zdążyły już mocno zapisać kartę umysłu i tym samym powinnyśmy zrobić wszystko, by choć cząstka naszej niewinności powróciła do nas i przywróciła radość i chęć do życia. Wszystko jednak zaczyna się od odpowiedzialności. Jeśli nie jesteś gotów na przejęcie sterów, zwyczajnie nic się nie zmieni. Narzekanie spowoduje jedynie, że dalej będziesz przyciągał do siebie nieszczęścia. Bycie odpowiedzialnym to bycie świadomym, to świadome kierowanie swoim życiem. Zaobserwuj, na ile jesteś odpowiedzialny, na ile samodzielnie podejmujesz decyzje a na ile jest to iluzja wyboru.

Życzę ci odpowiedzialności!

Jaga

WSPARCIE BLOGA TUTAJ

5 thoughts on “Odpowiedzialność a świadome kierowanie własnym życiem”

  1. Pingback: Jaga - misja pobudka

  2. Pingback: Jaga - misja pobudka

  3. Pingback: Jaga - misja pobudka

  4. Pingback: Jaga - misja pobudka

  5. Pingback: Jaga - misja pobudka

Dodaj komentarz