Antykariera – w poszukiwaniu pracy idealnej

„Dopóki człowiek nie podejmie zobowiązania, wciąż jest miejsce na wahania, wciąż istnieje szansa wycofania się i stale brakuje skuteczności. We wszystkich aktach inicjatywy (i tworzenia) ma zastosowanie jedna podstawowa prawda, której nieznajomość zabija mnóstwo pomysłów i najwspanialszych planów: z chwilą gdy człowiek podejmie zobowiązanie, wtedy Opatrzność rusza do dzieła. Zaczynają się dziać najprzeróżniejsze rzeczy, które w przeciwnym wypadku nigdy by się nie zdarzyły. Moment decyzji zapoczątkuje cały łańcuch sprzyjających zdarzeń – najrozmaitsze nieprzewidziane wypadki, niespodziewane spotkania i pomoc materialna, o jakich nikt nie mógłby nawet śnić. Nauczyłem się głębokiego respektu dla jednego z powiedzeń Goethego: Jeśli jest coś, co możesz zrobić, albo ci się śni, że możesz, zacznij to robić.

 W śmiałości tkwi geniusz, potęga i magia.”

W.H. Murray, „Wyprawa na Mount Everest”, 1951

Antykariera  – nowe stare słowo, które nic konkretnego nie mówi, za to niesie niesamowitą moc, jeśli tylko odważysz się w nią zagłębić. To nie tylko zaprzeczenie słowa kariera, ale coś o wiele bardziej istotnego. Antykariera to kariera szczęśliwego życia, cieszenie się pasją tworzenia, bycia w zgodzie z samym sobą i z otaczającym cię światem, to sens i esencja życia, to sukces, do którego dziś, być może czytając ten artykuł, przybliżysz się na tyle, aby stał się twoim nowym, życiowym wyzwaniem. Nie przez przypadek czytasz go właśnie dziś, bowiem twoja podświadomość jest zawsze o krok przed tobą.

                                                    www.pixabay.com

Zaczynamy

Temat antykariery jest dość długi i wymaga wielu przemyśleń rozciągniętych w czasie dlatego dziś zaprezentuję pierwszy etap. Przedstawiam wam KOŁO URZECZYWISTNIENA – wcielanie idei w czyn.

Przychodzi taki moment w życiu każdego z nas, gdy zwyczajnie mamy wszystkiego dość, jesteśmy zmęczeni, sfrustrowani, czujemy jak czas ucieka nam przez palce, starzejemy się i nie mamy czasu by żyć, by cieszyć się tym, na co tak ciężko pracujemy, wszystkie nasze wysiłki wydają się nie mieć końca ani obiecanej satysfakcji czy radości. Wydaje się, że funkcjonujemy niemal jak trybiki w maszynie, robiąc codziennie te same żmudne czynności, których po pewnym czasie nienawidzimy, i choć na chwilę odpoczywamy, robiąc sobie krótkie wakacje, to wracamy do tych samych czynności, nie zmieniwszy nic..

Pewnie też, choć raz w życiu przyszło ci do głowy, co pragnąłbyś robić, gdybyś tylko mógł. Może to jakaś pasja z dzieciństwa, może inspiracja z przeczytanej książki czy obejrzanego filmu, a może jakiś zew, który tkwi w tobie od dawna, ale go ignorujesz. Pomyśl, czy jest coś, co chciałbyś robić, jakiś cel, do którego chętnie byś dążył. A może masz już jakiś własny priorytet, którego realizację  jednak wciąż odwlekasz w czasie. Ustalenie priorytetu – pragnienia z twojego wnętrza –  to właśnie podstawa, wstęp do antykariery, etap, w którym będziesz obrabiał, szlifował na diament.

Kiedy już masz swój pomysł, cel, wizję i czujesz, że być może byłoby to dobre dla ciebie, zapraszam cię do weryfikacji, która pozwoli ruszyć ci dalej, która pomoże ci ustalić, na ile trafny i, co najistotniejsze – zestrojony z twoim wnętrzem, jest owy priorytet.

Poznaj koło urzeczywistnienia.

 

 

Pozwól, że poprowadzę cię przez to koło mocy, abyś w poszczególnych „szałasach” mógł spokojnie i z ufnością weryfikować swój pomysł. Pamiętaj, że w każdym miejscu możesz znajdować się tak długo, jak to konieczne. Nie śpiesz się – to twój czas. Otwórz serce i umysł i współpracuj z nimi aby dały ci szczere i wyczerpujące odpowiedzi. Wsłuchaj się w siebie i wyostrz zmysły. Zaufaj.

Pamiętaj, że priorytet może być tymczasowy. Rozwój kariery za sprawą duszy jest procesem organicznym, wieloetapowym, a nie czymś, co dokonuje się w mgnieniu oka. Jest to proces, w którym pozwalamy, by ścieżka rozwijała się przed nami tak, jak sama zechce. Nasze priorytety będą się z czasem zmieniać. To naturalne, a świadomość tego pozwoli, by nasze bieżące przedsięwzięcia nabrały rozpędu. Tak więc nie utożsamiamy się ze swoimi priorytetami ani się do nich nie przywiązujemy.

Na kole Lakotów jest osiem obszarów, inaczej mówiąc osiem szałasów, z których każdy umożliwia nam lepsze zrozumienie swoich priorytetów i dodanie im mocy. Oto one:

I SZAŁAS: IDEA

Najpierw musisz mieć jakiś pomysł, cel, którego realizacji jesteś gotów się poświęcić. Tutaj zadajemy sobie pytania: Co chcę wnieść do mojej społeczności, do mojego świata? Jak moje pragnienie może przysłużyć się całości? Czy czujesz, że jest to coś, co wyrosło z ciebie, a nie coś z zewnątrz, co usiłujesz sobie wszczepić? W pierwszym szałasie pracujemy z żywiołem ognia, ze zdolnością przyswajania i wybierania, ze zdolnością ukierunkowywania energii. Przebywaj ze swoim zamierzeniem tak długo, aż poczujesz, że jest ono wyraźnie określone i zogniskowane. Jeśli priorytet jest w pełni autentyczny, będzie mu towarzyszyć energia. O tym, na ile jest on autentyczny, przekonamy się, przechodząc przez wszystkie sektory koła.

Określiwszy swój priorytet, pytamy: Czy jestem w zgodzie z moim priorytetem? Czy dźwięczy on prawdziwie w moich uszach? Czy chce mi się wstawać rano i od razu zabierać się do jego realizacji? Jeśli nasze priorytety wciąż formułujemy za pomocą słów takich jak: „powinienem”, „należałoby”, to nie są one tym, co nami na prawdę kieruje. Są tylko zasłonami ukrywającymi inne, ważniejsze sprawy, których jeszcze nie wydobyliśmy na światło dzienne. Dlatego w następnym etapie będziemy doprowadzać  do prawdziwego pokoju z tym, czego chcemy.

II SZAŁAS: POKÓJ

W szałasie pokoju chodzi tak naprawdę o zdobycie się na uczciwość względem samego siebie, o to, aby poczuć się w najgłębszej zgodzie z tym co się robi. Wczuj się w swoje ciało i zwróć uwagę na wszystkie miejsca w nim, którym nie jest wygodnie z twoją ideą. Daj sobie czas na uświadomienie wszelkich potrzeb, które się tego domagają. Daj swej wizji czas na wykrystalizowanie się. Uczucie płynięcia z nurtem energii jest czymś, na co warto poczekać. Jeśli zadajesz zbyt wiele pytań albo szukasz wielu rad, to być może oznacza, że jeszcze nie osiągnąłeś pokoju z samym sobą. Jeśli stwierdzisz w tym miejscu opór, wezwij wodzów pokoju. Zapytaj dlaczego nie jesteś w pokoju z własnym pragnieniem, poczekaj i zechciej przyjąć taką odpowiedź, jaka nadejdzie.


III SZAŁAS: WOJNA

Kiedy już osiągnąłeś pokój z samym sobą, wtedy – i tylko wtedy – jesteś gotów do wyruszenia na wojnę. Szałas wojny reprezentuje mobilizację energii, poddanie się dyscyplinie i wyeliminowania wszystkiego, co nie prowadzi cię w kierunku celu. Energię wojownika, energię mobilizacji można uaktywnić w dwóch równoczesnych procesach:

Pierwszy to eliminacja wszystkiego co osłabia prymat priorytetu, rozprasza twoją koncentrację i powstrzymuje w drodze do wytyczonego celu. Być może trzeba będzie pozwolić odejść ludziom, którzy się ciebie kurczowo trzymają, ale nie sprzyjają kierunkowi, w którym obecnie zmierzasz. Może trzeba zrezygnować z fałszywych potrzeb zabezpieczania się albo ze związku, którego już nie ma, ale którym wciąż zaprzątasz sobie głowę. Spisz w myślach cały zbędny bagaż, którego jesteś gotów się pozbyć i zobacz wewnętrznym wzrokiem jak wszystko odpada od ciebie i zostaje na poboczu drogi. Aby można było otrzymać wsparcie, trzeba zrobić przestrzeń.

Przestrzeń na nowe to właśnie ten drugi proces. Wsparcie nadchodzące od innych jest naturalnym wynikiem zestrojenia. Na naszej ścieżce zaczną pojawiać się inni, których intencje świadomie lub nieświadomie współbrzmią z naszymi. Warto jednak nauczyć się, jak przyjmować wsparcie. Jednym z częstych błędów jest przekonanie, że wszystko musimy robić sami, tymczasem każda mobilizacja opiera się na połączeniu wysiłków. Jasność celu i dobra wola płynąca z serca w naturalny sposób przyciągają wsparcie.

Eliminuj to co zbędne. Upraszczaj. Oto droga wojownika. Oto sposób aby wpuścić więcej życia.

Robiąc wdech, poczuj jak wzmaga się ogień w twoim splocie słonecznym. Robiąc wydech, odrzuć wszystko, co przeszkadza w realizacji twojego zamierzenia.

Poczuj w sobie moc wojownika – tego, który jest oddany swej misji i nie zrazi się trudnościami, kto jest czujny, gotowy i zdecydowany odnieść sukces.

Jeśli przebywając w tym szałasie czujesz opór, to wiesz już, że najpierw musisz wykonać pracę, by potem móc w dowolnej chwili tu wrócić i pójść dalej.

                                       www.pixabay.com

IV SZAŁAS: PROROK

Szałas proroków i wizjonerów – znalazłeś się tu bo masz już jasność celu, a twoje energie są zogniskowane, wizja świata potencjalnego zacznie się urzeczywistniać za twoim pośrednictwem.

Nie będą ci potrzebne żadne manipulacyjne techniki wizualizacji, ponieważ twój naturalny entuzjazm sam cie poprowadzi do królestwa wizji. Zaczniesz śnić, wyobrażać sobie i przeczuwać przyszłość. Element wizji nadaje mobilizacji energii magiczny wymiar. Nie wiemy jak potoczą się koleje naszego życia zawodowego, ale zaczynamy intuicyjnie wyczuwać pewne możliwości. Gdy rozbudzone zostają nasze energie wizjonerskie, zaczynają one kreować okoliczności – idee, rynki i paradygmaty organizacyjne – które doprowadza do urzeczywistnienia naszych priorytetów.

Gdy otwieramy się na własną wizjonerską mądrość, otwiera się również nasze wyczucie właściwego czasu. Zaczynajmy się znajdować we właściwych miejscach we właściwym czasie, nie kierując się żadnym zegarowym planem.

Bądź cierpliwy. Nie próbuj przyszłości sprowadzić na siłę. Jeśli masz wrażenie, że sprawy utkwiły w miejscu, to widocznie jest to właśnie miejsce, w którym mają tkwić  w obecnym czasie. Możesz powrócić do tego szałasu, gdy będziesz potrzebował odnowić i rozszerzyć swoje zdolności wizyjne.

V SZAŁAS: SZAŁAS KOBIET

Szałas kobiet jest miejscem, gdzie słuchamy głosu mądrej kobiety w swoim wnętrzu. To tutaj nosimy w sobie sny, które na swój własny sposób przyczyniają się do realizacji naszych priorytetów, a w końcu – swojego powołania. To tutaj scalamy i koordynujemy różne strony swojej natury. Może nam się bowiem wydawać, że czegoś w świecie dokonujemy, ale jeśli to dokonanie nie owocuje wglądem ani nie dociera do głębokich poziomów samego siebie, to jest tylko stratą czasu.

Włączając własne sny w dzieło urzeczywistnienia, inicjujemy dialog miedzy naszą stronę męską a żeńską.

Tak jak wizja może nasz prowadzić wysoko w góry, tak sny prowadzą nas w dolinę, ku ukrytym zakamarkom i szczelnie zakrytym obszarom własnego wnętrza. Ponieważ snów nie tworzymy świadomie, przynoszą one czasami jeszcze większy wgląd niż wizje. Warto zatem przyjrzeć się temu co próbują nam powiedzieć.

Szałas kobiet często przemawia do nas tylko poprzez ciszę, i potrzeba wielkiej cierpliwości, aby dostać się do tego królestwa. W nagrodę jednak opuścisz ten szałas z nową wewnętrzną spójnością i siłą. Co istotne, będziesz częściej posługiwać się intuicją i czuć swobodniej w swej pracy w świetle dnia. Albowiem mieszkańcy zakamarków twojego wnętrza, zadowoleni, że wreszcie jesteś gotów ich wysłuchać, zaczną ci teraz służyć potrzebnymi informacjami , jeśli tylko pozostaniesz wierny temu najgłębszemu miejscu swej istoty.

VI SZAŁAS: RADA

Szałas zarządzania – tutaj bierze się pod rozwagę plany na każdy dzień i planowanie strategiczne. Żeby dać wyraz temu, że coś jest naszym priorytetem, musimy poświęcać temu swój czas – minimum trzy godziny każdego dnia.

Istotą tego szałasu jest rzeźbienie swojego życia dzień po dniu. Sposób, w jaki żyjemy na co dzień, musi wspierać nasze ideały. Jeśli nie zajmiemy się własnym bałaganem to on zajmie się nami. Pamiętaj, że to ty odpowiadasz za kierowanie całodziennym przepływem swojej energii, to ty musisz wiedzieć, gdzie i jak chcesz spędzać czas i jak zarządzać swoim życiem.

Niezbędnym warunkiem zdrowego zagospodarowania czasem jest nauczenie się , jak żyć w przestrzeni, jak dosłownie wyczuwać przestrzeń w swoim ciele i wokół niego. Musisz czuć się wygodnie będąc tym kim jesteś, zanim zaczniesz być tym, co robisz bowiem prawdziwa kariera zaczyna się właśnie w ciele. Gdy masz przestrzeń wokół siebie, to z wyprzedzeniem czujesz, że coś się zbliża; możesz wyczuwać myśli innych ludzi, ich opory czy poparcie. Nie jest to jakaś ezoteryczna tajemnica – to się dzieje ponieważ nie jesteś zapchany po brzegi rzeczami do zrobienia. Tak ważne jest utrzymywanie wokół siebie czystej przestrzeni dlatego nie zmieniaj swej egzystencji w jedną długa listę zadań.

Przestrzeń jest jednym z istotnych elementów, których najbardziej brakuje współczesnemu człowiekowi. Przestrzeń – która pozwala, by w naszym życiu pojawili się nowi ludzie i nowe możliwości, która stwarza miejsca, gdzie twórczy nurt życia może zagościć i rozpocząć z nami taniec. Jeśli nie wypracujemy bardzo realnego, namacalnego wyczucia przestrzeni wokół siebie, to wpadamy w sieć bezrefleksyjnego, linearnego przepływu czasu. Biegamy wtedy jak w młynku, aż czas się wyczerpie…

                                                                www.pixabay.com

VII SZAŁAS: NIEBO

Kiedy zrobiliśmy już wszystko, co było w naszej mocy – przyjęliśmy pewną idee, zawarliśmy z nią pokój, mobilizowaliśmy energię, wizualizowaliśmy, śniliśmy, wczuwaliśmy się i planowaliśmy – nie mamy już nic więcej do zrobienia, jak tylko powierzyć sprawy wszechświatowi, wyższej mocy, jakkolwiek ją pojmujemy. To tu nasz planu ulega zestrojeniu z planem kosmicznym, tak, że czujemy jasno, iż nie jest to wyłącznie nasz plan.

W tym szałasie porzucasz własne roszczenia, własne ambicje, własne wyobrażenia o tym, jak sprawy się naprawdę mają. W tym miejscu zaczynamy aktywnie włączać do pracy siły wyższe – zamiast w nie wierzyć. Zaczynamy z nimi współpracować

Wyrażenie prośby o przewodnictwo może być kluczem do odczucia, że za naszą pracą stoją szersze intencje. Tutaj właśnie doznajemy inspiracji i radosnego uniesienia, które mówi nam, że nie jesteśmy osamotnieni w swoich wysiłkach.

VIII SZAŁAS: WSPÓLNOTA

Ostatni już przystanek poświęcony jest ziemskiej wspólnocie życia. Jakie będą konsekwencje naszych działań dla tych, który nas otaczają, dla Ziemi, dla przyszłych pokoleń? Jakie dziedzictwo zostanie po naszej pracy? Czy Ziemia doceni nasz trud? Może na pozór wydawać się to nieistotne, ale właśnie to staje się czynnikiem, który będzie decydował o powodzeniu lub niepowodzeniu przedsiębiorstw w nadchodzących latach.

 

Oto obeszliśmy już całe koło mocy. Każdy wycinek koła reprezentuje pewne miejsce w nas samych. W jednych sektorach będziemy odczuwać ożywienie, w innych będziemy czuć się niepewnie – to będą miejsca, w których musimy się dalej rozwijać. Zacznij od miejsca, w którym jesteś teraz, zaakceptuj to, gdzie się znajdujesz, i pozwól, by różne części koła zintegrowały się w twoim wnętrzu. Dzięki temu twój priorytet zacznie się krystalizować przybierając własną, niepowtarzalną postać, a ty zaczniesz podążać w kierunku, który jest najbardziej twój, który dobrze wyraża to, kim jesteś w kole życia i dokąd chcesz iść.

 

Artykuł napisałam na podstawie książki “Antykariera” R. Jarow

 

Przeczytaj także o ODPOWIEDZIALNOŚCI ZA WŁASNE ŻYCIE

O MEDYTACJI

O tym jak zadbać o zdrowie czyli o skali ANDI

WSPARCIE BLOGA TUTAJ

2 thoughts on “Antykariera – w poszukiwaniu pracy idealnej”

  1. Pingback: Jaga - misja pobudka

  2. Pingback: Jaga - misja pobudka

Dodaj komentarz