Czym jest pułapka przyjemności

Jak to jest, że w dobie zalewających nas zewsząd informacji, także tej internetowej, gdzie w zasadzie można znaleźć ogromną ilość odpowiedzi, wciąż nie potrafimy żadnej z nich porządnie jej wydobyć i zrobić z niej użytek. Mam świadomość tego, że jest chaos informacyjny, jest wiele sprzecznych informacji, a śmieciowe, bezwartościowe informacje panoszą się tam na zmianę z tymi, które są mocno upolitycznione, ugrzecznione, podane w takiej samej postaci jak wiadomości telewizyjne. Często też rozmawiam z ludźmi, którzy są chorzy, których te choroby męczą i wyczerpują, wobec których pozostają całkowicie bezradni. Oni, jak my wszyscy, mają również dostęp do wszelkich informacji.

Spróbujmy sobie najpierw odpowiedzieć na jedno zasadnicze pytanie:

Gdybyśmy byli wystarczająco bystrzy, spostrzegawczy, świadomi i mieli wystarczające szczęście i otrzymali wystarczające informacje na temat zdrowia, usłyszelibyśmy o kimś takim jak John McDougall, prof. Campbell, dr C. Esselstyn, dr Ornish czy dr N. Barnard, jeśli wiedzielibyśmy co zrobić, aby być zdrowym, to dlatego to aż takie trudne?

Aby spróbować odpowiedzieć na  to pytanie przeanalizujmy pewien eksperyment, przeprowadzony na ptaku o nazwie dzierzba szara, zamieszkująca środkowowschodnie pustynie.

Otóż  każdej wiosny zdrowy samiec  wiesza robaki na cierniach w obrębie swego terytorium aby zwabić samice. Jest to jego naturalne, pierwotne zachowanie mające na celu przedłużenie gatunku, jest sterowany genami  poprzez aktywacje instynktów. Tak wiec kieruje się instynktami w celu przetrwania i reprodukcji.

Wygląda to tak:

 

geny –> naturalny instynkt –> myślenie –> uczucia –> zachowanie

Oczywiście to nie jest tak sam tok myślowy jak u nas, ale jest to podobny proces.

Uczucia właśnie ukierunkowują nasze zachowanie. Są one dowodem na to, że bodziec pochodzący ze środowiska jest albo dobry albo zły z punktu widzenia przetrwania gatunku. Zatem uczucia to po prostu sygnały.

Wszystkie stworzenia maja trzystopniowy system motywacyjny:

  1. Odczuwanie przyjemności (jedzenie, seks)
  2. Unikanie bólu
  3. Oszczędzanie energii

Samca umieszczono w  klatce, w której były dwa przyciski: niebieski, który umożliwi mu wyfrunięcie z klatki i funkcjonowanie jak dotychczas oraz czerwony, którego naciśnięcie spowoduje otwarcie kolejnej klatki z samicą, z którą będzie mógł zaszaleć.

Nie trudno było zgadnąć, że ptaszek wybrał czerwony przycisk, dzięki któremu osiągnie przyjemność, jednocześnie unikając bólu jak również oszczędzając mnóstwo energii w porównaniu z tym, co robił na wolności, a więc zabijając robaki, wieszając je na cierniach i czyhając na samicę. Z czasem gdy ptaszek zrozumiał prawidłowości działania obu przycisków i oczywiście za każdym razem aktywował ten czerwony przycisk.


Po pewnym czasie szyk został zmieniony. Teraz to niebieski przycisk był klatką z samicą, czerwony zaś sprawi, że do jego mózgu zostanie doprowadzona rurka do ośrodka odczuwania przyjemności i dostarczy kokainę. W drugim przypadku jego mózg zostanie zalany dopaminą, co spowoduje uczucie ekscytacji i euforii, które nazywamy przyjemnością. I znowu, ptaszek wybierze czerwony przycisk, który pozwoli mu zaoszczędzić energię. W efekcie regularnego aktywowania czerwonego przycisku, będzie ignorował uczucia głodu, pragnienia i zmęczenia, które coraz bardziej będzie dawały o sobie znać, a na samicę nawet nie spojrzy. Będzie kontynuował wciskanie czerwonego przycisku przez kolejne 10 – 12 dni, aż w końcu umrze.

Ważne by zastanowić się, co dzieje się w mózgu tego ptaszka. Otóż on po prostu myśli, że odnosi biologiczny sukces, kiedy w rzeczywistości doprowadza siebie do autodestrukcji. Poprzez zmianę środowiskową wprowadziliśmy w błąd jego instynkty, w efekcie czego myśli, że robi dobrze, a tak naprawdę zabija się.

Innym przykładem ze środowiska może być zachowywanie się ćmy, która jest naturalnie zaprojektowana przez naturę aby lecieć do światła, jej nawigacja regulowana jest światłem księżyca. Szukając najjaśniejszego światła na niebie napotyka światło pochodzące z oświetlonej werandy. W efekcie leci tam i zaczyna uderzać w lampę co doprowadza ją z czasem do śmierci.

Na powyższych przykładach widać wyraźnie, że kiedy używamy wyjątkowo nienaturalnych stymulantów, które nie powinny się znajdować w środowisku, bądź też nie są charakterystyczne dla historii danej istoty, dochodzi do jawnej i nieuniknionej autodestrukcji.

Analogicznie dzieje się z ludźmi, z tym co spożywają. W diecie przeciętnego europejczyka dominują przetworzone, pełne pustych kalorii, skoncentrowane, skażone, chemiczne, śluzo twórcze jedzenie powodujące otyłość i szereg groźnych chorób. Tylko jakiś niewielki ułamek stanowią w diecie naturalne, nieprzetworzone pokarmy pochodzenia roślinnego.

Poniższy schemat przedstawia poziomy przyjemności w stosunku do jakości posiłków.

 

Zauważmy, co się dzieje w fazie pierwszej: jedząc naturalne pokarmy odczuwany średni, stabilny poziom przyjemności, taki optymalny dla naszego naturalnego funkcjonowania.

Faza druga pokazuje, że w  momencie wprowadzenia do diety wspomnianej przetworzonej, szkodliwej lecz odczuwalnej jako wyjątkowo smacznej, skoncentrowanej  żywności, automatycznie rośnie poziom dopaminy we krwi, ukazując na wykresie wysoki poziom przyjemności, który jednak, jak się zaraz okaże, może być bardzo opłakany w skutkach. Doszło wreszcie do tego, że przyzwyczailiśmy się do takich posiłków, do tego uczucia przyjemności, a wręcz uzależniliśmy się od niej, a wysoki poziom dopaminy stał się dla człowieka w tym monecie czymś normalnym. Na tym etapie zaczynają się właśnie poważne problemy ze zdrowiem takie jak cukrzyca, choroby serca, nowotwory i inne.

Mamy jednak szczęście bo nagle przychodzi do nas pomoc w postaci informacji o diecie zdrowotnej, która z pewnością nada nowy kierunek naszym dotychczasowym działaniom. Nagle zdajesz sobie sprawę co masz robić – wchodzimy w fazę trzecią. Zaczynasz zdrowo się odżywiać, eliminujesz śmieciowe jedzenie na rzecz naturalnych dla człowieka, nieprzetworzonych produktów roślinnych. W ten sposób przechodzisz do etapu czwartego.

Teraz zastanówmy się nad tym: jeśli wiemy co robić, to dlaczego tak trudno jest nam to robić?

Otóż, kiedy przechodzisz z pierwszego etapu do drugiego, czyli postępujesz niewłaściwie, czujesz, że robisz dobrze. Kiedy jednak przechodzisz przez etap trzeci do etapu czwartego, czyli postępujesz właściwie, czujesz, że robisz źle. Twój system motywacyjny obraca się od tego problemu o 180 stopni.

Każdy zanany ci instynkt mówi, żebyś szukał maksymalnej przyjemności, wydatkując przy tym jak najmniej energii, ale kiedy robisz to w nowoczesnym świecie, w obecnych czasach,  stykasz się z bodźcami, które oszukują system i wprowadzają cię do pułapki przyjemności.

Teraz jak się z tego wydostać . Musimy przejść przez czwarty i pięty etap, które polegają na regeneracji, i kiedy przez to przejedzmy, będziemy znacznie bardziej wrażliwi, a jedzenie stanie się smaczniejsze. Problem polega na tym, że jest to kilkutygodniowa podróż, w której wytrwa niewiele osób.

Ten prosty eksperyment pokazuje, że w dzisiejszych czasach niezwykle łatwo jest dać się złapać w pułapkę przyjemności, w zasadzie wpadamy w nią nagle i bezwiednie. Zwykle zaczyna się od wczesnych lat dzieciństwa, kiedy to nieświadomi rodzice proponują swoim małym pociechom posiłki, które nie dość, że nie mają żadnych wartości odżywczych, to jeszcze przyczyniają się do wielu późniejszych chorób. Otyłość i cukrzyca zbierają swoje żniwa wśród coraz to młodszych dzieci. Nam dorosłym, mimo tylu dobrych informacji nie chce się niczego zmieniać, nie chcemy czuć się źle, nie chcemy sobie „robić pod górkę”, przechodzić na jakieś diety, posty czy głodówki, wolimy myśleć, że są prostsze, szybsze i mniej bolesne sposoby.

Teraz przynajmniej wiesz czemu..

WSPARCIE BLOGA TUTAJ

Poniżej filmik:

 

 

Dodaj komentarz