Wysokowibracyjny, żywy pokarm, ideał

Wyobraź sobie dziko rosnącą w lesie poziomkę. Podchodzisz do krzaczka, zrywasz dorodny, maleńki owoc, czujesz sprężystość owocu gdy delikatnie trzymasz go opuszkami palców, wąchasz –  jej woń pachnie lasem, jego niezliczonym bogactwem, pachnie życiem, witalnością, słodkością. Wkładasz poziomkę do ust, która po chwili raczy twoje kubki smakowe wspaniałymi nutami różnorodnych smaków, rozpływa się w ustach. Twój organizm spożył właśnie pokarm idealny, boski, zawierający w idealnych proporcjach to czego potrzebujesz. Nie musisz się niczym martwić: ile w niej cukrów, ile kalorii, ile pestycydów – natura, która obdarzyła krzaczek poziomek odpowiednią glebą, nasłonecznieniem czy nawilżeniem, a także czystym powietrzem,  zrodziła ci pokarm najlepszej jakości  – żywy pokarm.

 

 

Biofotony, światło o niskiej częstotliwości , są zawarte w każdej żywej materii, również w pożywieniu. Można powiedzieć, że im jest ich więcej w, tym wyżej wibrują dane organizmy. Do fotosyntezy roślina potrzebuje światła, biofotony zaś potrzebne są każdej żywej komórce, aby wszelkie reakcje chemiczne w niej zachodzące, były przeprowadzone w idealnym porządku. Najzdrowsze pokarmy emitują najmniej intensywne światło, ale najbardziej spójne. Im wyższy stopień koherencji (spójności) fotonów zmagazynowanych w pokarmie, tym lepszy przekaz porządku i tym wyższa jakość pożywienia. Intuicyjnie wybieramy pożywienie najwyższej jakości, czyli bogate w fotony odznaczające się dużym stopniem synchronizacji.

 

Na zdjęciu poniżej widzimy porównanie częstotliwości biofotonów jabłka i mięsa

Dziko rosnące owoce, grzyby, orzechy, nasiona mają najwyższą wibrację, a i one, z każdą minutą po zerwaniu oferują mniej i mniej, aż w końcu powracają do Matki Ziemi jako organiczny składnik gleby dla kolejnych płodów natury.

 

Profesor biofizyki Fritz Albert Popp pisze „Żyjemy przede wszystkim nie dzięki substancjom, cząstkom lecz dzięki informacjom. […] Decydujące jest magazynowanie światła i zaopatrywanie w nie organizmu, ponieważ organizm to istota świetlna”.

 

I choć w dzisiejszych czasach jedzenie dzikich roślin jest prawie niemożliwe, mamy jednak wpływ na to czym raczymy swój organizm. Dzikie zwierzęta nie chorują prawda? Mają instynkt, wiedzą co, jak i w jakich ilościach spożywać by żyć. Ale już zwierzęta domowe czy hodowlane utraciły ten dar, jedzą jedynie to, co daje im człowiek, i jak wiadomo – chorują podobnie jak ludzie.

 

Możemy wciąż zbliżać się do tego, by żyć zgodnie z tym, co zaplanowała dla nas natura. Jeśli nie masz kawałka ziemi poza miastem i nie możesz sam uprawiać roślin, może masz działkę w mieście. Jeśli nie masz działki, może masz balkon, na którym możesz sadzić choć niektóre rośliny, albo chociaż założyć małą hodowlę kiełków w kuchni – wszystko jest możliwe, jeśli tylko chcesz! Kupuj rośliny sezonowe, ekologiczne, albo nawet jakiekolwiek – na tą chwilę możesz zrobić choćby tyle, bo wszystko jest lepsze, niż martwy pokarm.


 

Ludzie wciąż są przekonywani, że to składniki zawarte w pożywieniu stanowią o jej jakości, ale czy tylko? Czy twór biochemiczny złożony z najważniejszych mikro i makro składników, zaprojektowany z najwyższą starannością jest w stanie nas odżywić, dodać energii, witalności i zdrowia? Pokarm bez życia jest martwy, a to co martwe zwyczajnie nam szkodzi . Organizm jest mądry, wyposażony przez naturę w potrzebne zmysły, wie jak rozpoznać oraz metabolizować to co dla niego dobre. Męczy się, gdy otrzymuje sztuczny twór, zrobiony ręką człowieka, nierzadko w laboratorium czy wreszcie w fabrykach. Czym, jeśli nie cmentarzyskiem czy wysypiskiem gnijących odpadów staje się ciało odżywiane martwym mięsem, bułką czy smażonym plackiem? Nawet warzywa, gotowane w temperaturze powyżej 40 stopni Celsjusza tracą swoją żywotność, dlatego tak ważne jest spożywanie jak najwięcej pokarmów roślinnych na surowo.

 

Jedzenie wysokowibracyjne to też takie, które zawiera w sobie jak najwięcej energii słońca. Spożywając pokarmy o wysokich wibracjach, sami podwyższamy wibracje swojego ciała i odwrotnie: niskowibracyjna żywność osłabia wibracje ciała, ono marnieje, choruje, cierpi. Cierpi zwłaszcza wtedy, gdy to co jemy,  jest energetycznie wypełnione śmiercią, strachem, grozą, smutkiem i żalem, a więc mięso, mleko (i wszelkie przetwory) od krowy przemysłowej, które powstało naturalnie w okresie laktacji by dać pokarm dziecku – cielakowi, i które nigdy do niego nie trafiło…

 

 

Jedzmy tak, aby nasze organizmy zestrajały się z energią Matki Ziemi, żyjmy tak, by szanować jej płody, celebrować cud, jakim jest każdy nowy dzień, radujmy się życiem. Jedzmy żywe. Żyjmy. Wibrując wysoko łaczymy się z energią miłości, harmonizujemy się ze światem natury, korzystamy z wszelkich obfitości, jakie daje nam ŻYCIE.

 

” Z pożywienia czerpiemy nie tylko składniki pokarmowe. Otrzymujemy też coś o wiele cenniejszego – energię życiową. Podobnie jak fizyczne składniki pokarmu odżywiają nasze ciało, tak energia tego, co jemy, odżywia nasze pole energetyczne.”

Bożena Cyran Żak

 

 

WSPARCIE BLOGA TUTAJ

Przeczytaj także o:

Skali Andi – liczy się jakość a nie ilość

Dlaczego powinieneś zrezygnować z mięsa

Zmiany, które podwyższą Twoje wibracje

Dodaj komentarz